na Nowy Rok barani skok


Link 02.01.2011 :: 12:07 Komentuj (2)
Dziwnie patrzy się na porzuconego bloga.. żadnego wpisu, żadnych interakcji... 

Poświęcałam się w tym czasie innym rzeczom m.in, szukaniu satysfakcjonującej pracy za ludzkie pieniądze w mieście gdzie wciąż jeszcze studiuję.. nie jest to łatwe ale wychodzę z założenia, że lepiej mieć coś konkretnego w CV nawet jeśli nie pracowało się za super uposażenie, niż nie mieć nic...

Także póki co realizuję się siedząc w eleganckim biurze, klikając all the time, wysłuchując jak to ktoś chciał dobrze ale wyszło jeszcze gorzej i teraz przychodzą mu wezwania do zapłaty,pozwy itd. ze ekspress do kawy, którego akwizytor nawet nie zostawił wycofując się z mieszkania w czołobitnych ukłonach. 

Zastanawiam się czy naprawdę tak musi być- przecież ten akwizytor to też ojciec, mąż, który chce do domu przynieść konkretną wypłatę, a rynek pracy nas nie rozpieszcza. 
Dlatego w Nowym Roku życzę wszystkim żebyśmy jakoś w naszym kraju doszli do normalności:))



Link 31.03.2010 :: 20:47 Komentuj (3)
Człowiek nawet jak bardzo chce nie może być bez cywilizacji, tfu, znaczy bez biurokracji.

Jako że sesja zimowa zamieniła mi się we wiosenną, z utęsknieniem czekałam chwili kiedy znajdę się na starych śmieciach , gdzie zapach drożdżowego ciasta, gdzie znajome trajkotanie od rana, gdzie książki ustawione kolorami okładek i w ogóle gdzie jest tak po mojemu. Ale nie zdążyłam się tym wszystkim nacieszyć bo .. dzwonek do drzwi. Listonosz- koperta- urząd X  w miejscowości Y- sprawa o zamknięcie post. dowodowego w sprawie warunków zabudowy 8 kurników (!!!!) .
Sprawdzam datę w kalendarzu ściennym ( tego, że jest co rano przestawiana, jestem pewna bardziej niż swojej nokii), sprawdzam swoją trzeźwność ( yhm...), sprawdzam stan swojej twarzy ( alergia przybiorę niedługo jako drugie imię ) i ruszam, by temat wyjaśnić.A zeszło mi się z tym trochę...
Bo dziadek mój w zamierzchłej przeszłości hodowcą lisów był- zatrudnił swego sąsiada, który to go okradł, wszystkiego się wyparł, w następstwie zdarzeń śmiertelnie obraził, a potem podprowadzoną dziadkowi karmą własne futrzaki "wyprowadzał na ludzi".
Kilka lat później mój szanowny przodek zmienił branżę i poszedł w dachy, dachówki, blachy maści wszelakiej- ku dużej uciesze sąsiada,  którego biznes padł po jakiejś zarazie- jak wiadomo dachówki magazynowane w znacznych ilościach podprowadzić dużo łatwiej niż karmę czy zwierzaki. Tak więc mutualizm trwał, dziadzio wydeptywał ścieżki do komendy, a sąsiad jego jak był gołodupcem tak był. Swoją drogą to dziwna właściwość,  tyle kasy od różnych ludzi i instytucji nakraść i żeby nic przy człowieku się nie ostało...Ale nic, nieważne.
Dziadek przepisał mi działkę- poważnie zaniepokojony moim brakiem zamiaru rychłego założenia rodziny stwierdził, że taki prezent mnie przekona. Że lepszego to ze świecą szukać, że jak on był młody to o " szmatek ziemi" trudno było, potem jak chciał już budować- było trudno o cegły/ beton/dachówkę/ płytki ( niepotrzebne skreślić ) a teraz to trudno czas na cokolwiek znaleźć, więc jak się zdecyduję to on mnie, sam we własnej osobie, budowy dopilnuje. I nieważne,że mu rodzina ze względu na zdrowie nie pozwala, nevermind.

No i dziś się własnie z dziadkiem rozmówiłam- m.in. o pisemku o kurnikach, których posiadać nie zamierzam ale z drugiej strony nie mam nic przeciwko by dziadek posiadał skoro mu sie na emeryturze nudzi. Nie wzięłam jednak pod uwagę przedsiębiorczości szanownego sąsiada, który wymyślił, że skoro ja coś tam kiedyś robiłam przy funduszach europejskich w ARIMR ( Agencja Restrukturyzacji  i Modernizacji Rolnictwa ), to stąd jest taka prosta droga do posiadania przeze mnie fermy drobiu. I tak sąsiad wymyślił, ze będzie wykorzystywał naszą rodzinę w trzecim pokoleniu...:)))
Ale spoko wodza, już się pisze piękny soczysty protest, po którym z dużym prawdopodobieństwem graniczącym wręcz z pewnością, szanowny pan sąsiad nie dostanie pozytywnej opinii komisji środowiskowej ;)) wiem, wiem, jestem wredna- ale jak się mój dziadzio ucieszył.




Link 10.03.2010 :: 21:58 Komentuj (6)
Heh, gdybym mogła, gdybym tylko mogła słuchałabym Was non stop.Powróciło Metro, powróciły osławione Szyby... Nie wiem dlaczemu wiosna mnie nie cieszy, jestem bardziej przybita niż porą zimową.Miejmy nadzieje, że to szybko ulegnie zmianie





Link 26.01.2010 :: 11:08 Komentuj (1)
Ach, i co najlepszego zrobiłam. Zamiast lekkiego białego puchu, śnieg sypie jak najęty, tak, że nie da się normalnie jeździć, o parkowaniu pod wydziałem nie mówiąc ( kocham pana obsługującego pług śnieżny, no doprawdy, trudno się domyślić, że  jak ktoś przyjechał samochodem na uczelnię to będzie ją chciał w taki sam sposób opuścić i zrzucenie całego śniegu na auto trochę pokrzyżuje mu plany, prawda ??? ).
Poza tym mróz jak diabli i mleko za oknem.
A w domu oddaję się lekturze- notatek oraz ogłoszeń o pracę na stronach poświęconych zawodom prawniczym. Jak się już wystarczająco zdołuję, to idę po herbatkę i zaglądam do innych działów z pracą żeby zobaczyć,że jest taka sama posucha.
I nie wiadomo  czy śmiać się czy płakać- kąciki oczu zamarzają anyway.




Link 12.12.2009 :: 12:01 Komentuj (1)
I tak mamy już grudzień... bez grama śniegu...





Księga

patrz// dodaj

Archiwum

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

Linki

Dizajn

made baj karolajna
4 punx-not-ded
pic usual-album